Lenka Kulichova
Sowa, która podobno była głupia
Wydaje się, że sówka Anusia nie jest tak mądra jak inne sowy i bardzo ją to martwi. Na szczęście pani doktor Okularnica błyskawicznie rozwiązuje ten problem, a Anusia odkrywa, że wcale nie jest głupia.


Drogie dzieci, czy
Wszystkie leśne zwierzątka uwielbiały słuchać śpiewu słowika. A on bardzo chętnie im śpiewał. Co rano wstawał, robił rozśpiewkę, wylatywał z gniazda na gałąź i zaczynał
Tyle że słowik był trochę nieodpowiedzialny. Miał wesoły charakter, lubił dokazywać i latać. Po każdym koncercie więc popijał lodowatą wodę ze studni.
– Oj słowiku, słowiku, kiedyś za to zapłacisz. Uważaj na swój piękny głosik – mówiły mu zwierzątka.
On jednak nie traktował poważnie ich rad i tylko się
Pewnego ranka jednak słowik wstał i chciał jak zwykle zabrać się do rozgrzewania głosu. Nabrał powietrza i… nic. Z jego gardła wydobył się tylko jakiś niewyraźny
– Co się stało? – szepnął zachrypniętym głosem przerażony słowik. „Co teraz zrobię?” – pomyślał w duchu.
Tego ranka zwierzątka darmo czekały pod drzewem na śpiew słowika.
– Jeszcze nigdy nie stało się, by słowik nie zaśpiewał dla nas porannego koncertu – dziwiły się. – Oby nic mu się nie stało.
– Hej, słowiku, słowiku! Wszystko w porządku? – zawył
Słowik jednak w ogóle się nie pokazał.
– Ktoś powinien wyjść do niego na górę – zauważył borsuk.
– Ja do niego pójdę – zaoferowała się wiewiórka, po czym zaczęła wchodzić na drzewo. Gdy tylko wdrapała się na górę, zastukała…