Hana Do
Życzenie na talerzu
Maciuś nie chce chodzić do przedszkola i najchętniej byłby już dorosły. Gdy jednak jego życzenie spełni się na jeden dzień, odkryje, że bycie dorosłym wcale nie jest takie proste, jak się wydaje…


W lesie za wioską zamieszkał skrzat. Pojawił się nie wiadomo skąd. Był mały i brzydki. Zbudował sobie małą chatkę z jedną jedyną izdebką. Nie było w niej nawet pieca, tylko ognisko na samym środku, a komin zastępował otwór w słomianym dachu. Na tym ognisku skrzat wciąż coś
– To jakiś czarownik – szeptały kobiety tak cicho, by skrzat broń Boże nie usłyszał ich nawet z tej odległości i nie rzucił na nie uroku. Mężczyźni wzruszali tylko ramionami. Dla pewności jednak zabronili dzieciom bawić się zbyt blisko lasu.
Tymczasem na wiosnę przyszła powódź i zabrała czyjś
– Musimy go stąd przegonić – zdecydowali mężczyźni.
Nie chciało im się jednak chodzić do lasu. Wybierali się tam, gdy musieli. Po drzewo, na zbiór owoców leśnych czy grzybów. Tyle że zawsze mieli odwagę iść tylko na skraj lasu.
Skrzat też nie chodził do wsi. Wszystko, czego potrzebował, wyhodował sobie na małym poletku za chatką. W końcu jednak miało miejsce następujące zdarzenie:
Jednego dnia, wcześnie rano, pewien mieszkaniec wsi wybrał się z córką na
– Tatusiu, tatusiu! – krzyczała rozpaczliwie
– Córeczko moja, gdzie jesteś? – usłyszała gdzieś z oddali.
Szła za głosem, gdy nagle jej nóżka poślizgnęła się na mokrych liściach, a ona stoczyła się do jakiejś
– Oj, auć, moja główka! – Poobijana dziewczynka otworzyła oczy i zobaczyła nad sobą… skrzata!
– Pomocy – szepnęła i…