Hana Do
Życzenie na talerzu
Maciuś nie chce chodzić do przedszkola i najchętniej byłby już dorosły. Gdy jednak jego życzenie spełni się na jeden dzień, odkryje, że bycie dorosłym wcale nie jest takie proste, jak się wydaje…


Był cudowny, senny
Wtem do usłanej ostatnimi jesiennymi liśćmi nory zajrzało zimowe słoneczko, łaskocząc małego liska
– Mamo, mamo! Wstawaj! Już ranek! – krzyknął, trącając głową ciepłe futerko mamy.
– Jest jeszcze zbyt wcześnie, by wstać, mój ty mały rozrabiako – zareagowała ze śmiechem mama lisica. Ledwo zdążyła się przeciągnąć i ruszyła w stronę wyjścia, a już rude lisiątko zaplątało się jej między nogi, po czym wybiegło
Zaraz jednak zatrzymało się zdziwione i spojrzało w górę. Zanim wyszło z nory, słoneczko zdążyło schować się za szarymi chmurami, a pogoda zupełnie się zmieniła. Z nieba sypał się teraz jakiś dziwny
– Co to takiego, mamusiu? Nigdy niczego takiego nie widziałem. Wygląda pięknie.
Lisia mama z uśmiechem obserwowała go z nory.
– To śnieg, Michasiu. Zjawia się wtedy, gdy jesień chce wezwać
– Grudzień? Kim jest ten
Lisica uśmiechnęła się i zaczęła mu tłumaczyć:
– Grudzień to miesiąc, w którym zaczyna się zima. To czas, gdy zielona trawka chowa się pod białą śniegową kołderką. Teraz jednak wróć do nory, Michasiu, i nigdzie nie
Lisiątko grzecznie przytaknęło i patrzyło, jak jego…