Bajka indyjska
Małpa i klin
Gdy ciekawskie małpy przychodzą przyjrzeć się z bliska budowie drewnianej świątyni, jedna z nich z powodu swojej nieostrożności wpada w poważne tarapaty. Jak to wszystko się skończy? Przeczytajcie historię z morałem!


W malowniczej wiosce na brzegu wielkiej rzeki mieszkał młody
Wkrótce znalazł się więc w kuźni. Kowal natychmiast zabrał się do pracy. Najpierw rozpalił porządny ogień, by żelazo zaczerwieniło się lekko od gorąca, później zaś zaczął kuć jedną podkowę za
Można było w końcu wyruszać w drogę. I rzeczywiście był już najwyższy czas, jeśli młody mężczyzna chciał wrócić jeszcze przed wieczorem. Zaprzągł zatem konia do drewnianego wozu, machnął
W końcu dotarli do górskiego
„Takie na pewno będą się dobrze sprzedawać – pomyślał mężczyzna. – Teraz tylko zerwać je z palm. Tylko jak?”
Drzewa rzeczywiście były wysokie, niektóre miały na pewno ze trzydzieści metrów. Przez chwilę stał i rozmyślał, niebawem jednak wpadł na pewien