Bajka armeńska
Car i tkacz
Doświadczenie życiowe bywa częstokroć cenniejsze niż teoria z książek i podręczników. Czasami nawet zwyczajny i biedny tkacz może okazać się mądrzejszy niż sowicie opłacani za swoje usługi mędrcy z carskiego dworu.


Głęboko w puszczy
Pewnego dnia opieka przypadła najstarszemu synowi wodza, Namunkurze. Długie lata przykładnie dbał o kamień i okazywał mu swój szacunek. Jednakże z czasem Namunkura zaczął nabierać przekonania, że to po prostu zwyczajny kamień i okazywanie mu czci jest niepotrzebne, powiedział więc do swojego ojca:
– Ten kamień jest bezużyteczny. Latami wszystko dzieje się tylko wokół niego i cała nasza rodzina jest przez niego przeklęta. Nie będę już o niego
Namunkura wraz z rodziną spakowali swoje rzeczy i odeszli daleko w góry, by znaleźć tam nowe miejsce do
Dwa dni po odejściu Namunkury z rodziną w domu jego ojca zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Złożony do drewnianej skrzynki w świętym naczyniu kamień zaczął skwierczeć i
Rankiem kamień pojawił się nad rzeką Neuqén, przed nowym domem