Pavol Dobsinsky
Złota prządka
Zarozumiałość matki pewnej Hanki stawia biedną dziewczynę w trudnym położeniu – musi nauczyć się prząść złoto. Na szczęście z pomocną dłonią przychodzi tajemniczy karzełek. Żąda on jednak za swoją pomoc wysokiej ceny.


Gdy będziecie kiedyś spacerować obok pola, może się zdarzyć, że zobaczycie całkowicie spaloną grykę, która na nim kiedyś rosła.
– Jakby przeszedł przez nią ogień i całą ją spalił. To od pioruna – opowiadał pewien stary rolnik. – Teraz wyjaśnię wam, jak właściwie do tego doszło. Historię tę opowiedziały mi kiedyś wróble, które z kolei miały ją usłyszeć od pewnej starej wierzby…
Wierzba ta rosła przez długie lata obok pewnego wielkiego
– Jestem najpiękniejsza ze wszystkich zbóż. Moje kwiaty są piękniejsze nawet od jabłoni. Nie będę przecież skłaniać głowy przed jakimś wiatrem – mówiła.
Pewnego razu spytała też starej wierzby:
– Znasz w ogóle jakąś roślinę, która jest piękniejsza ode mnie?
Wierzba cichutko zaszumiała i po chwili
– Oczywiście, że znam.
– Ty głupie, stare, spróchniałe drzewo! Jesteś tak stare, że włosy na twojej głowie już zzieleniały – zauważyła ze śmiechem
Niebawem nadeszła paskudna pogoda. Ze wszystkich stron nadciągnęły chmury. Wiatr wiał jak nigdy
– Pochyl głowę, pochyl głowę! – krzyczały na nią wszystkie kwiaty.
– Nadchodzą potężne…