Marian Dyno Buric
Śnieżynki
Ta zimowo-świąteczna bajka opowiada o płatkach śniegu, które spadają z nieba, poznają rozpościerający się pod nimi świat, aż w końcu lądują wprost na bożonarodzeniowej choince.


– Dzień
– Dobry… – wymamrotał Reks, najchętniej jednak dalej spałby głębokim snem. – Już czas wstawać? – spytał zaspanym głosem.
– Tak, spójrz, jak pięknie pada śnieg! – powiedziała mama z zachwytem, pokazując radośnie na latające wokół białe płatki i widoczne
– Śnieg! – wykrzyknął Reks i szybko zrzucił z siebie ciepłą
Szczęśliwy mały smok na chwilę zupełnie zapomniał, po co mama właściwie go obudziła. No tak, szkoła… To był główny powód, dla którego miał wstać
– Cześć, mamo! – pożegnał się i ruszył w drogę, której zwykle nie lubił. Dziś jednak nie było jej prawie widać, cała przysypana
– Którędy mam iść? – westchnął zdezorientowany
Pan dozorca nie zdążył jeszcze odgarnąć śniegu. Reks wziął więc łopatę i zaczął torować sobie drogę
Zdyszany Reks gnał na oślep przed siebie, wszędzie były jednak zaspy śnieżne, w które oczywiście co chwilę wpadał. Nie zdawał sobie nawet sprawy, że w ten sposób pakuje się w jeszcze większe śnieżne tarapaty. W końcu zupełnie utknął i zaczął się zastanawiać, co robić, gdy nagle usłyszał dziwny
„Co to takiego?…