Bajka indyjska
Małpa i klin
Gdy ciekawskie małpy przychodzą przyjrzeć się z bliska budowie drewnianej świątyni, jedna z nich z powodu swojej nieostrożności wpada w poważne tarapaty. Jak to wszystko się skończy? Przeczytajcie historię z morałem!


Pewnego dnia słońcu znudziło się bycie ciągle samotnym i zdecydowało się założyć rodzinę. By uczcić ten pomysł zdecydowało się zorganizować uroczyste przyjęcie, na które zaprosiło wszystkie zwierzątka. Wszyscy zaproszeni goście byli z tego powodu bardzo szczęśliwi i każde zwierzątko wprost nie mogło doczekać się
Zachowanie jeża bardzo zdziwiło pozostałe zwierzątka, niektóre nawet oburzyło. Nikt nie potrafił zrozumieć, dlaczego jeżyk nie chce iść na przyjęcie. Zwierzęta udały się więc do jeżyka do domu, by jakoś go przekonać.
Jako pierwsza odezwała się
– Jeżyku, musisz pójść na to przyjęcie. Słoneczko cię przecież zaprosiło i każdy liczy na to, że będziesz.
Próbował także
– Słoneczko będzie bardzo smutne, jeżeli nie przyjdziesz. Przecież tylko dzięki słońcu cała przyroda istnieje. Byłoby bardzo niegrzecznie odrzucić takie zaproszenie.
Do namawiania dołączył także wielki
Po nim zaś kolejne zwierzątka, aż w końcu, uparty jak dotąd jeżyk, zgodził się:
– Dobrze, dobrze, pójdę z wami.
I tak oto niebawem nadszedł dzień, w którym słonko urządziło naprawdę huczną uroczystość, na którą przyszły wszystkie zwierzątka. Wszyscy jedli, pili i bawili
Tylko mały jeżyk siedział skulony gdzieś z tyłu i nawet nie tknął jedzenia. Później zaś uciekł w kąt, by nikt go nie widział, i tam obgryzał jakiś
– Dlaczego się tu chowasz i obgryzasz ten kamień? Czyżby nie smakowały ci te wszystkie smakołyki, które leżą na stole? – spytało…