Dawno temu w Izraelu rządził król o imieniu Saul. Jego naród wiódł wielkie spory z sąsiadami, których nazywano Filistynami. Sytuacja zaszła tak daleko, że jedni wypowiedzieli drugim wojnę, a ich armie zajęły pozycje naprzeciwko siebie.
Po stronie Filistynów walczył budzący grozę Goliat – silny wojownik o wielkim wzroście. Był niczym prawdziwy olbrzym. Izraelczycy bali się go, ponieważ nikt nie był w stanie go pokonać.
Goliat codziennie wyzywał na pojedynek najsilniejszego izraelskiego wojownika i jak dotąd wszyscy z nim przegrywali. Czy można w ogóle pokonać Filistynów, skoro jest wśród nich taki waligóra?
Wojna to zawsze straszna rzecz dla obu stron. Wielu młodych chłopców musiało opuścić swoje rodziny i pójść walczyć. Tak samo musieli uczynić bracia młodego Dawida.
Dawida nie ciągnęło do wojaczki, wolał raczej paść stada owiec, zwłaszcza że nie miał już o nie kto dbać. Sytuacja króla Saula i jego wojowników robiła się jednak coraz bardziej tragiczna. Dlatego ojciec wysłał Dawida do żołnierzy z chlebem i serem, by chociaż posilili się dobrym jedzeniem.
Gdy młody, wątły chłopiec zjawił się w obozie, zaczęto się z niego naśmiewać.
– Co tu robi ten dzieciuch? Wojna to nie miejsce dla ciebie – drwili z Dawida żołnierze.
– Nie śmiejcie się ze mnie, bo może potrafię więcej od was – bronił się Dawid i ruszył w stronę króla, który w międzyczasie kazał go do siebie przywołać. Miał po tych wszystkich porażkach bardzo zły humor.
Dawid chciał go pocieszyć, zaproponował więc:
– Panie królu, a może ja pokonałbym tego Goliata?
Król nie chciał o tym nawet słyszeć.
– A w jaki sposób chciałbyś to zrobić, skoro nie udało się to najsilniejszym wojownikom? Spójrz tylko, jaki jesteś wątły!
– Z bożą pomocą pokonam Goliata – upierał się Dawid.
W końcu król się zgodził, postawił jednak jeden warunek:
– Jeśli…