Ania od zawsze miała bogatą wyobraźnię. Ze wszystkiego najbardziej lubiła słuchać przeróżnych opowieści. Chętnie je rozwijała, tworząc w głowie własne historie.
Pewnego dnia koleżanki z jej klasy postanowiły, że po lekcjach pobawią się w aktorki. Ania obserwowała, jak robią kostiumy z papieru i przymierzają je. Sama też chciała do nich dołączyć. Nie wiedziała jednak, jak się za to zabrać. Bała się, że nie będą chciały się z nią bawić.
Nagle wpadła na pomysł. A może spróbuje coś wymyślić? Być może w ten sposób przyciągnie ich uwagę.
– Dziewczyny, mogę do was dołączyć? Sporo wiem na temat aktorek! Moja mama jest aktorką – zagadnęła. Dzięki kłamstwu natychmiast zdobyła uwagę wszystkich wokoło.
– Naprawdę? – spytała Ela.
– No jasne. Często zabiera mnie z sobą na występy. Mam miejsce w pierwszym rzędzie – rzuciła Ania.
– No to musisz nam o tym poopowiadać. – Dziewczęta rozsiadły się wokół niej na dywanie. I tak Ania opowiadała i wymyślała. Wszystko to traktowała jak zabawę. Przecież tylko trochę zmyśla, co za problem. Koleżanki z klasy wpatrywały się w nią jednak z ogromnym zainteresowaniem.
Gdy następnego dnia przyszła do szkoły, dziewczyny od razu ją otoczyły. Ania próbowała opowiadać o czymś innym, ale one wciąż chciały słuchać tylko o tym, jak to jest być córeczką słynnej aktorki.
Ania wymyśliła całą tę historię, by zdobyć uwagę i to jej się udało. Koleżanki chciały jednak poznawać coraz więcej szczegółów. Co teraz? Nie może przecież powiedzieć, że to nieprawda. Zmyślała więc dalej. Początkowo sprawiało jej to frajdę, ale im dłużej to wszystko trwało, tym trudniej było jej zapamiętać wszystko, co nazmyślała.
– Aniu, a w których filmach grała twoja mama? Chciałabym je obejrzeć – wypytywała Ela.
Ania pobladła. Jej mama nie gra w filmach, ale jak się z tego wyplątać?
– No, właściwie…