Tereza Sebesta
Ostatni zimowy sopel
Pewnego ranka na rynnie budzi się sopel. Bardzo się cieszy z powodu nadchodzącego dnia – do czasu. Nagle stwierdza, że przez pomyłkę obudził się za późno. Już prawie po zimie. Co sopel teraz zrobi?


Dawno, dawno temu mieszkała w pobliżu lasu pewna pomysłowa
Lisica najbardziej ze wszystkiego lubiła biegać po lesie. Podskakiwała, szczekała – podobnie jak pies – i goniła swój własny
Ten, kto nie doświadczył na własnej skórze, jak nieprzyjemnie gryzą pchły, nie wyobrazi sobie tego nieznośnego uczucia. Są one wprawdzie ledwo widoczne, ale gorsze od komarów, gzów czy much. I jeśli nie dostały się jeszcze komuś pod skórę, na pewno czają się już gdzieś w pobliżu.
A nasza koleżanka lisica doświadczała takiej nieproszonej wizyty rok za
Pewnego dnia, gdy pchły znowu mocno rozrabiały, lisica przechodziła obok jakiejś drewnianej chatki, ukrytej głęboko
„Taka wełna bardzo by mi się przydała” – pomyślała ruda lisica. Natychmiast wzięła kilka kawałków i ruszyła w stronę