Gryka Henryka lubi się stroić. Oczywiście, nie potrafi stroić się sama. Stroi ją dziewczynka o imieniu Krysia, kiedy przygotowuje sobie swoją ulubioną kaszę gryczaną. Krysia jest bardzo kreatywna i ma mnóstwo pomysłów, zawsze więc wymyśla coś nowego. Wczoraj przyozdobiła grysik gryczany truskawkami, migdałami i wiórkami gorzkiej czekolady. Z kolei przedwczoraj Krysia ugotowała z mamą kaszę gryczaną i dodała do niej tyle kolorowych warzyw, że aż mieniło się w oczach. Kolorowymi warzywami ozdobić można też makaron gryczany i wiele innych potraw z gryki. Tak więc Henryka wygląda codziennie inaczej.
Dziś jednak zapanowała w kuchni cisza. Jej mieszkańcy nie mieli jeszcze o tym pojęcia, ale Krysia wyjechała z mamą na wakacje do babci. Gryka Henryka daremnie czekała, aż pojawi się uśmiechnięta, kędzierzawa dziewczynka, która następnie wyjmie ją i przyozdobi. Nikt nie przyszedł. Henryka leżała w szafce w szklanym słoju i wzdychała ze smutkiem.
Na szczęście usłyszało ją jabłuszko Kubuś, leżące na blacie kuchennym w koszyku z owocami.
– Co się dzieje, kto tam tam smutno wzdycha? – spytało zaciekawione.
– To ja, gryka Henryka! – odezwał się głos z szafki. – Jestem smutna. Krysi nie ma w domu, a ja tęsknię. Nie mogę się doczekać, aż wróci, ugotuje ze mnie jakiś smakołyk, a przede wszystkim mnie przyozdobi. Jest bardzo zręczna i robi to bardzo ładnie.
– Wiem, wiem – odparło jabłuszko Kubuś – ale nie bój się, jest tu przecież jeszcze tata.
Henryka westchnęła.
– Kiedy tata gotuje, w ogóle nie ozdabia mnie na talerzu. Leżę tam tak po prostu, w swoim ciemnym kubraczku. Żadnych wesołych kolorów wokoło. Nawet jednej małej ozdoby. Wiesz, Kubusiu, jestem smutna również dlatego, że nie potrafię choć trochę przyozdobić się sama. Chciałabym być piękna.
– O czym ty mówisz? – zdziwiło się jabłuszko Kubuś. – Ciesz się, Henryko, że…