Głęboko w puszczy, tam, gdzie słońce z trudnością przedziera się przez gęste korony drzew, leży ukryta szkoła, o istnieniu której wie tylko kilkoro wybranych. Szkołę magicznego bębna prowadzi mądry Paje Iru, szaman i strażnik prastarych tradycji. Codziennie uczy dzieci o puszczy, jej tajemnicach i stworzeniach, które jej bronią. A kiedy trzeba, z pomocą czarodziejskiego bębna Tupã wzywa pomoc.
Dzisiejszy ranek zaczął się w szkole magicznego bębna tak jak zawsze. Dzieci najpierw po prostu skakały i grały w berka. Jednakże gdy tylko zobaczyły swojego nauczyciela, zgromadziły się wokół niego.
Paje Iru przemówił. Jego głos był cichy i stonowany, nikt jednak nie miał odwagi, by mu przerywać. Zwłaszcza że dziś mieli rozmawiać na temat rzeki, co bardzo interesowało wszystkich uczniów. To dlatego, że każdemu zdarzyło się w niej kiedyś popływać, budować tamy lub łapać w ręce małe rybki.
– Woda to serce dżungli – powiedział Paje Iru, wskazując ręką pobliską rzekę. – To najważniejszy szlak dla wielu stworzeń. I jednocześnie źródło życia w puszczy. Co się jednak stanie, gdy ktoś nie będzie traktował rzeki z należytym szacunkiem? – zapytał nagle ostro.
Pedro zachmurzył się i poskarżył obecnym:
– W zeszłym tygodniu widziałem, jak ktoś wyrzuca śmieci do wody. Wszyscy wiemy, że nie wolno tego robić!
Paje Iru westchnął.
– Wciąż znajdzie się ktoś, kto tego chyba nie wie. Wtedy przemówić musi sama rzeka. By bronić się przed głupimi ludźmi!
Nauczyciel ujął w ręce swój magiczny bęben Tupã i zaczął powoli wystukiwać rytm. Początkowo przypominał on delikatne fale, które rozbiegają się po powierzchni wody, powoli jednak przyspieszał, aż zabrzmiał niczym wściekły wir przy zaporze.
Z rzeki podniosła się nagle mgła, a z wody wyszła tajemnicza postać. Był nią Boto – różowy delfin. Na lądzie zmieniał się w wysokiego mężczyznę o głębokich oczach, lśniących niczym rzeka w…