Hana Do
Jabłecznik
Tomuś jest smutny po tym, co stało się w przedszkolu – dzieci śmiały się z jego wyglądu. W trakcie pieczenia jabłecznika mamusia przekazuje mu jednak ważną życiową lekcję. Jaką? O tym przeczytacie w tej krótkiej bajce.


Justyna urodziła się w morskich
Justyna była jednakże bardzo
Czasami niechcący rozsypywała małym meduzom woreczek z podmorskimi kuleczkami lub potykała się i wpadała pod nogi morskim ślimakom, które właśnie urządzały sobie wyścigi na piaszczystym dnie. Kiedy indziej zaś jej macki tak bardzo się poplątały, że nie potrafiła ich rozplątać. Trzęsła się i podskakiwała tak gwałtownie, że wystraszyła małe kolorowe rybki, które odpłynęły wtedy gdzieś daleko
Rozbrykane morskie stwory uwielbiały nabijać się z Justyny, tak samo jak i z innych uczniów morskiej szkoły. Justynę bardzo to denerwowało i wyprowadzało z równowagi, przez co stawała się jeszcze bardziej niezgrabna. W końcu zaczęła wstydzić się swojej niezgrabności i trzymać zupełnie na uboczu, nie rzucając się kolegom w oczy. Całymi dniami pływała sama i była bardzo smutna. Wydawało jej się, że dokądkolwiek nie popłynie, wszędzie za plecami słyszy tylko chichot
– Spójrzcie tylko na tę ślamazarę! – wyśmiewano się z niej.
By uniknąć docinków i epitetów, Justyna zaczęła ukrywać się wśród morskich korali i między algami. Zaczęła stosować w tym celu tajną sztuczkę wszystkich ośmiornic: nauczyła się maskować, zmieniając