O tym, jak wiewiórka nie umiała mówić „przepraszam”

7
 min
3
+
4.88
 • 
161
 ocen
Wiewiórka Sabinka świetnie radzi sobie z wieloma rzeczami, jest jednak coś, czego nie potrafi – nie umie powiedzieć „przepraszam”. Zwierzątka w lesie nauczą ją jednak w końcu, dlaczego to słowo jest tak potrzebne, Sabinka zaś odkryje, że szczere przeprosiny potrafią nas pogodzić i zbliżyć.
Tę bajkę możesz pobrać za darmo w formacie PDF i wydrukować. W aplikacji Readmio masz taką możliwość dla każdej bajki.
Pobierać:
O tym, jak wiewiórka nie umiała mówić „przepraszam”
QR code
W celu otwarcia bajki w aplikacji zeskanuj kod QR
Mio’s tip
Po stuknięciu na 🔊 zaznaczone słowa odtworzysz dźwięki.

Pewnego pięknego dnia słoneczko wesoło świeciło na niebie, gdy w lesie pojawił się gość. To siostry wiewiórki zaprosiły do siebie swoją rudowłosą koleżankę z puszystym ogonkiem Sabinkę. Ta przybiegła z małą walizeczką i szerokim uśmiechem. Wiewióreczka była nieustannie uśmiechnięta, opowiadała dowcipy, wymyślała ciekawe gry i wygłupiała się aż miło. Podskakiwała na swoim gęstym ogonku, jednym ruchem dłoni była w stanie rozłupać orzeszek na pół, potrafiła też zrobić najstraszniejszą minę, jaką kiedykolwiek widzieliście.

Istniała jednak jedna rzecz, której Sabinka zrobić nie umiała… Posłuchajcie jej historii.

Pewnego ranka Sabinka siedziała na gałęzi, rozglądała się z zadumą wokoło i rozłupywała orzeszek. Nagle usłyszała głębokie mruczenie – wydawał je przechodzący właśnie pod drzewem pan Niedźwiedź. Sabinka tak się wystraszyła, że wypuściła z łapek orzeszek wprost na jego głowę.

Pan Niedźwiedź złapał się za głowę dużymi futrzastymi łapami.

– Ojojoj, co to było? – ryknął zdziwiony.

Wiewióreczka Sabinka jednak nawet nie pisnęła, ani tym bardziej go nie przeprosiła. Zamiast tego bez słowa czmychnęła strwożona do domku i trzasnęła drzwiami.

– To ci dopiero zwyczaje – odburknął szorstko pan Niedźwiedź i poczłapał do swojej jaskini.

Kolejnego dnia zwierzątka umówiły się na ognisko. Planowały upiec coś dobrego i przy okazji trochę pośpiewać. Lisica Kasia i wiewiórka Sabinka zaproponowały, że nazbierają drewna na opał. Szły razem przez las, Sabinka opowiadała wesołe historie, czasami jedna lub druga schylała się, by podnieść z ziemi jakąś gałązkę.

W pewnym momencie stało się tak, że Sabinka i Kasia schyliły się jednocześnie – i zderzyły się głowami.

– Przepraszam, Sabinko – rzuciła Kasia, masując obolałe czoło.

Sabinka wpatrywała się przez chwilę w Kasię. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, później jednak upuściła nagle wszystkie zebrane gałązki i czmychnęła w głęboki las.

– Co to miało znaczyć? Dlaczego Sabinka też mnie nie przeprosiła? – nie rozumiała Kasia.…

Tę i inne bajki znajdziesz w Readmio

...całą bajkę znajdziesz w Readmio

Readmio to aplikacja pełna bajek dla dzieci, ożywianych dźwiękami, które reagują na Twój głos. Wiele bajek jest za darmo. Nowe dodajemy co tydzień.

Wypróbuj za darmo

Dostępne na iOS, Androida i Internet

Download from App StoreDownload from Google Play
RatingsRatingsRatingsRatingsRatings

4.8/5 · 52 000 ocen

Inne z kategorii Uczucia i emocje

Dziewczynka o migdałowych oczach

Dziewczynka o migdałowych oczach

5
 min
3
+
4.68

Mała Madzia ma nową koleżankę, która wygląda całkiem inaczej niż pozostałe dzieci. Madzia najbardziej zachodzi w głowę nad tym, dlaczego dziewczynka ma takie dziwne oczy. Wyrozumiały tata jednak od razu przychodzi z wyjaśnieniem. W ten sposób Madzia dowiaduje się, dlaczego wszystkie oczy są piękne, chociaż każda para wygląda inaczej.

Gdzie mieszkają uczucia: Robot

Gdzie mieszkają uczucia: Robot

5
 min
5
+
4.61

Marcin przeszedł cały blok mieszkalny, nie udało mu się jednak znaleźć tego, czego szukał. Gdzie więc ukrywają się emocje? Mama, chcąc go rozweselić, zabiera go na wystawę robotów. W tym nieoczekiwanym miejscu wszystko się wyjaśni.

Smutny dźwig

Smutny dźwig

7
 min
3
+
4.79

Prace na placu budowy trwają w najlepsze, a dwie koparki prześcigają się, która robi więcej. Tylko dźwig stoi całkiem z boku, bo nie przyszła jeszcze na niego pora. Dlatego koparki zaczynają się z niego nabijać i wyśmiewać się z jego bezczynności. Jak skończą się ich drwiny?