Hana Do
Jabłecznik
Tomuś jest smutny po tym, co stało się w przedszkolu – dzieci śmiały się z jego wyglądu. W trakcie pieczenia jabłecznika mamusia przekazuje mu jednak ważną życiową lekcję. Jaką? O tym przeczytacie w tej krótkiej bajce.


Pewnego pięknego dnia słoneczko wesoło świeciło na niebie, gdy w lesie pojawił
Istniała jednak jedna rzecz, której Sabinka zrobić
Pewnego ranka Sabinka siedziała na gałęzi, rozglądała się z zadumą wokoło i rozłupywała orzeszek. Nagle usłyszała głębokie
Pan Niedźwiedź złapał się za głowę dużymi futrzastymi łapami.
– Ojojoj, co to było? – ryknął zdziwiony.
Wiewióreczka Sabinka jednak nawet nie pisnęła, ani tym bardziej go nie przeprosiła. Zamiast tego bez słowa czmychnęła strwożona do domku i trzasnęła
– To ci dopiero zwyczaje – odburknął szorstko pan Niedźwiedź i poczłapał do swojej jaskini.
Kolejnego dnia zwierzątka umówiły się na ognisko. Planowały upiec coś dobrego i przy okazji trochę pośpiewać. Lisica Kasia i wiewiórka Sabinka zaproponowały, że nazbierają drewna na opał. Szły razem przez las, Sabinka opowiadała wesołe historie, czasami jedna lub druga schylała się, by podnieść z ziemi jakąś gałązkę.
W pewnym momencie stało się tak, że Sabinka i Kasia schyliły się jednocześnie – i zderzyły się
– Przepraszam, Sabinko – rzuciła Kasia, masując obolałe czoło.
Sabinka wpatrywała się przez chwilę w Kasię. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, później jednak upuściła nagle wszystkie zebrane gałązki i czmychnęła w głęboki
– Co to miało znaczyć? Dlaczego Sabinka też mnie nie przeprosiła? – nie rozumiała Kasia.…